Festiwal Bieszczadzkie Anioły – tam, gdzie muzyka spotyka się z moimi aniołami

Festiwal Bieszczadzkie Anioły

Pozwólcie, że dziś zabiorę Was w miejsce, gdzie czas na kilka dni przestaje biec w zwykłym rytmie. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, gdzie bije serce naszych gór, to odpowiedź jest prosta: bije ono tam, gdzie odbywa się Festiwal Bieszczadzkie Anioły. To dla mnie coś znacznie więcej niż tylko kolejna impreza w kalendarzu. To prawdziwe Święto Sztuk Różnych, na które czekam z bijącym sercem przez cały rok, odliczając dni do momentu, gdy w powietrzu znów rozbrzmią pierwsze akordy gitar.

Znacie tę imprezę? Jeśli jeszcze nigdy nie mieliście okazji poczuć tego klimatu na własnej skórze, to musicie to zmienić. To obowiązkowy punkt na mapie każdego, kto choć raz poczuł w sercu zew Bieszczad. Wyobraźcie sobie natchniony czas pięciu dni, podczas których duch grupy Stare Dobre Małżeństwo unosi się nad festiwalowym miasteczkiem, a każde słowo wyśpiewane przez Krzysztofa Myszkowskiego zdaje się nabierać nowego, głębszego sensu.

Kiedy poezja i muzyka stają się jednością

Nazwa festiwalu nie jest przypadkowa, przejął on swoje miano od kultowej piosenki SDM-u, „Bieszczadzkie Anioły”. Te słowa od lat są hymnem dla wszystkich wędrowców, marzycieli i tych, którzy w bieszczadzkiej ciszy szukają ukojenia. Podczas trwania festiwalu miasteczko zamienia się w barwny tygiel, w ramach którego odbywa się mnóstwo imprez towarzyszących. To niesamowite, jak wiele talentów potrafi zgromadzić jedno miejsce.

Możemy tu uczestniczyć w spotkaniach autorskich z wybitnymi polskimi poetami, takimi jak Adam Ziemianin czy Józef Baran. Słuchanie ich strof w otoczeniu dzikiej natury sprawia, że poezja staje się namacalna. Wielu z Was pewnie kojarzy też Turniej Jednego Wiersza, przewrotnie nazwany „Bieszczadzkimi Dusiołami”, oraz Konkurs Piosenki Bieszczadzkiej i Turystycznej. To właśnie tam rodzą się nowe talenty, a każda zwrotka jest hołdem złożonym tym górom.

Moja osobista podróż przez Targi Rękodzieła Artystycznego

Dla mnie jednak Festiwal Bieszczadzkie Anioły ma jeszcze jeden, niezwykle osobisty wymiar. Jest to czas wielkiego święta twórczości, ponieważ nieodłączną częścią festiwalu są Targi Rękodzieła Artystycznego. To właśnie tam, między kramami pełnymi cudowności, bije moje artystyczne serce. Każdego roku przygotowania do wyjazdu trwają u mnie wiele tygodni. Moja pracownia zamienia się wtedy w prawdziwe pobojowisko twórczego chaosu, wszędzie leżą skrawki drewna, pędzle i farby.

To właśnie ta impreza jest dla mnie największą inspiracją. To z myślą o Was i o tym wyjątkowym spotkaniu tworzę nowe wzory aniołów, eksperymentuję z technikami, których wcześniej nie odważyłam się dotknąć. Kiedy wiem, że za chwilę spotkamy się na targach, w moją pracę wkrada się jakaś nowa, świeża energia. Można powiedzieć, że anioły, które wyjeżdżają ze mną na festiwal, mają w sobie cząstkę tej bieszczadzkiej wolności i radości, jaką daje mi muzyka płynąca ze sceny.

Atmosfera, która daje siłę do tworzenia

To niezwykle twórczy dla mnie czas i czuję ogromne szczęście, że mogę uczestniczyć w każdej edycji tego święta. Na samych targach panuje niezwykle przyjazna, niemal rodzinna atmosfera. To nie są zwykłe zakupy, to rozmowy, uśmiechy i wspólne zachwyty nad tym, co można wyczarować ludzkimi rękami. Możliwość podpatrywania innych artystów, wymiana doświadczeń i ta specyficzna więź, która łączy nas, rzemieślników, jest dla mnie cennym doświadczeniem.

Z każdego takiego spotkania wracam bogatsza o nową wiedzę i pomysły, które później procentują nowymi produktami w „Bieszczadzkiej Aniołomanii”. Te interakcje, Wasze opinie i radość w oczach, gdy przytulacie do serca mojego anioła, są dla mnie najlepszym motorem do dalszej pracy. Każdy rok na festiwalu to nowa lekcja pokory wobec sztuki i wielkiej miłości do tego, co robię.

Moi drodzy, Bieszczady uczą nas cierpliwości i uważności na piękno. Mam nadzieję, że poczujecie choć cząstkę tej magii, o której Wam opowiadam. Do zobaczenia zatem z Wami na Festiwalu Bieszczadzkie Anioły i niech nasza wspólna droga będzie zawsze pełna dobrych dźwięków i opiekuńczych skrzydeł moich aniołów. Czekam na Was z niecierpliwością, gotowa na kolejne wspólne wzruszenia i rozmowy przy stoisku pełnym bieszczadzkiej duszy.

 

```