Wielkimi krokami zbiliżają się święta. Mróz i śnieg otuliły Bieszczady a to znak, że nadszedł czas i w mojej anielskiej pracowni na solidne przygotowanie do Bożego Narodzenia. Praca wre w każdym zakątku mojego warsztatu. Na cztery- sześć i osiem rąk. Wycinamy, szlifujemy, malujemy, ozdabiamy… Wieczorami po pracy czuję się jakbym właśnie wróciła z manufaktury Świętego Mikołaja, gdzie malutkie elfy w pocie czoła uwijają się by spełnić marzenia każdego dziecka. I ja też w poczuciu bożonarodzeniowej misji wstaję każdego dnia raniutko i ozdabiam, ozdabiam, ozdabiam.

Mój warsztat niczym anielska kuchnia, w której pieką się świąteczne pierniczki też już pachnie Wigilią. Zapach gałązek jedłowych potrzebnych do dekoracji kwiaciarni umila nam czas pracy. Na stole pochlapanym brokatem i błyszczącymi farbami dymi gorąca herbata z miodem i imbirem,  a ja w skupieniu delikatnym pędzelkiem dodaję rzęsy i uśmiechy do świątecznych anielskich buziek.

Nie, nie czuję się zmęczona. Napędza mnie do działania myśl, że bożonarodzeniowe aniołki będą cieszyć oko moich klientów, że sprawię komuś radość. Coraz bliżej też mikołajki, to wspaniała okazja na obdarowanie najbliższych niedrogim ale indywidualnym prezencikiem w postaci skrzydlatego niebiańskiego stworka.

Rozświetlić uśmiecham choćby jedną twarz aniołkiem Cyprysikiem bezcenne. Aby wywołać uśmiech na twarzy wystarczy tak niewiele. Po prostu wejdź do sklepu i obejrzyj świąteczne dzieła- bożonarodzeniowe aniołki

Do zobaczenia więc się z Wami na Waszych pięknie udekorowanych choinkach. Niech mój duch w postaci Aniołka Cyprysika, Anioła Jemioły i innych będzie z Wami.

Wasz świąteczny elf- Marysia 🙂