W tym miejscu zaprezentuje wam moje ostatnie prace w głównej roli z „królową” żywicą epoksydową. Tajemnicza, wybredną, wymagającą i też kosztowną, a zarazem kuszącą i grzechu wartą materią. Od wielu lat wzbudzała moje zainteresowanie i zawsze mi się podobały prace z jej obecnością.No tak!
Dokładnie rok temu zainwestowałam w jej zakup zarówno środki jak i mój czas. Mnóstwo go poświęciłam na oglądanie postów z jej udziałem, a moja fascynacja rosła i rosła. W taki sposób powstały moje pierwsze anioły o nazwie „Leśny Anioł” gdzie wyrzeźbione elementy zostały nią zalane.
Długo się za to zabierałam, bałam się że coś zepsuję, że coś pójdzie nie tak. No i w końcu…nastał ten dzień. Zmieszałam epidian z żywicą, szczerze…to tak trochę na oko, na moje wyczucie. Raczej nie trzymałam się wytycznych co do proporcji, bo jak zawsze czegoś zabrakło, a tu pojemnika, a tu wagi. No cóż…kto jak nie ja .
W tamten piątek napełniłam wyznaczoną przestrzeń tym tajemniczym płynem, zostawiłam i czekałam na efekty mojego kombinowania. Ledwo-ledwo wytrzymałam do poniedziałku. Już wczesnym rankiem pojechałam sprawdzić co z tego wyszło i ku mojemu zaskoczeniu udało się!!! Jak się okazało w kilku miejscach była matowa. Tylko czy wszystko musi być idealne? Przecież cały urok polega na procesie uczenia się, metodą prób i błędów zdobywamy doświadczenie, każdy kolejny stawiany krok prowadzi nas do celu.
Jakiś tydzień temu znowu postawiłam moje kolejne kroki w zabawie z żywicą. Tym razem starannie się przygotowałam. Pojemniki, strzykaweczki, a przede wszystkim waga. Trzymałam się instrukcji jak tylko się dało. Przyznaję , że wypełnienie tegorocznych aniołów nie ma żadnego porównania do moich pierwszych prac. Teraz wiem że żywica epoksydowa wymaga staranności, dokładności oraz cierpliwości. Myślę, że moja pasja do niej pozwoli mi poznać jej tajemnicę.
Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Pozostało jeszcze troszkę popracować nad aniołami, wykonać kilka ruchów szlifierką, ładnie zaimpregnować .Po czym będą mogły przyfrunąć do naszego sklepu internetowego, wzbogacając jego ofertę.