Wiele złego o dusiołkach napisano. Mówiono o nich, że złośliwe i szczęście z ludzi wysysają. Jak się taki uczepi człowieka to już nic dobrego spotkać go nie może. Ale nie te bieszczadzkie na szczęście. U nas w regionie Dusiołki zgoła inną rolę odgrywają, nie tylko w podaniach i legendach. Ludziska po wioskach gadają, że dusiołki wiele w życiu pomóc mogą. Różnorakie talizmany- dusiołki, kupić można na targach od ludowych rzeźbiarzy, którzy konszachty z siłami nadprzyrodzonymi mają i zaklinają je w kawałkach drewna i korzenia. Ten na szyi za rzemyk powieszony dusiołek Dobrzanek- od dobrobytu, Jasień od szczęścia do kobiet, Beskidnik od pieniędzy, Zmolniczka od bydła wszelkiego, Moklik od koni, Połoninka od mocnych głów do alkoholu, Kończyk od epilepsji i pisania wierszy, a Zubeńko od muzyki. Tradycja jednak mówiła, że Dusiołków nie można było trzymać przy sobie zbyt długo, gdyż przynosiły wtedy pecha. Najlepiej było owinąć go czerwoną, kwietną chustą, wcześniej wkładając do wydrążonej bułki i ukradkiem podrzucić lub sprzedać przekupie na targu, tak przy środzie. Wtedy nowy właściciel mógł się swobodnie cieszyć powodzeniem w danej dziedzinie. Są i jednak dusiołki, które na dłużej posłużą i szczęście właścicielowi przyniosą pod warunkiem jednak, że zeń człek zacny i z dobrocią do zwierząt i ludzi podchodzi a przyrodę szanuje. U takiego człowieka dusiołek to i z 70 lat przeżyje, aż mu się nie znudzi i pójdzie dalej w świat innych dobrych ludzi szukać by z nimi na dłużej zamieszkać.

I w Bieszczadzkiej Aniołomanii zagościły dusiołki, te od bab powodzenia, od zdrowia, szczęśliwości i braku chorób a i owszem. Wyszły one spod ręki bieszczadzkiego artysty rzeźbiarza, który górskich stworów w korzeniach starych drzew szuka. A znajduje tylko te dobre, poszukujące harmonii we wszechświecie.
Nie zwlekajcie moi mili. Kupujcie dusiołki od szczęścia, chorób wszelakich powstrzymywania i te od bab gospodarnych i owszem.

Każdy dusiołek niepowtarzalny, każdy charakterny, inny a ich kształt i wielkość zależy od korzenia pod którym sobie żyły w lesie.