Nie byłabym Marysią od Aniołów, gdybym podsumowania poprzedniego roku 2019 nie zrobiła inaczej niż wszyscy… Czas więc na Rachunek Sumienia 2019! Trochę późno o tym piszę, ale koniec roku nie był był dla mnie zbyt radosny a jak sami wiecie takie sytuacje trochę wybijają z rytmu. Samo życie… Teraz jednak nadszedł czas na to, żeby podnieść głowę i stawić czoła kolejnym wyzwaniom!
Gdybym miała wybrać jedno słowo do opisania minionego roku 2019 to zdecydowałabym się na słowo „testowanie”. Wielowymiarowe testowanie: moich możliwości fizycznych, mojej wytrwałości i cierpliwości w każdej dziedzinie życia. Dziś wiem, że te testy zdałam, zaliczyłam- wyszłam z nich silniejsza, stabilniejsza, nabrałam zaufania do siebie i przede wszystkim przekonania, że „dam radę”, w każdej sytuacji. „Twarda baba z Bieszczad”- tak dziś mówię o sobie- oj taka melancholia mnie dziś ogarnia, pewnie przydałaby się lampka dobrego wina
Najlepszym okresem w roku od lat w moim życiu jest wiosna. Nie wiem jak u Was ale u mnie zawsze ten czas przynosi coś nowego, pozytywnego i na pewno pozytywnego . Zostałam nominowana do udziału w plebiscycie Kobieta Aktywna. Cała impreza jak co roku odbyła się w Ustrzyckim Domu Kultury, zorganizowana została przez Bieszczadzką Przestrzeń Kulturową oraz Stowarzyszenie „Aktywni dla Bieszczad ”

Dokładnie 8 marca w Dzień Kobiet musiałam do kieszeni schować moją tremę i pokazać się na scenie, przy pełnej widowni w blasku lamp. Nie było tak źle, oprócz stresu towarzyszyła mi przede wszystkim euforia i radość. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim tym, którzy oddali głosy na mnie w tym plebiscycie. Tylko dzięki Wam moi przyjaciele zajęłam 2 miejsce w tej „rywalizacji”. Bez żadnych wątpliwości dodało mi to dużo siły i natchnienia do dalszych działań. Dziś mam przesłanie dla Was, niezależnie od tego jak patetycznie to zabrzmi: „nie bójcie się marzyć i te marzenia realizować!”

Kolejnym ważnym kamieniem milowym minionego roku był remont mojego słynnego Trójkąta, pewnie wielu z Was czytało post o „Bajce o bezdomnych aniołach „. Dzięki rewitalizacji Trójkąta udało mi się stworzyć klimatyczne miejsce w Ustrzykach Dolnych, moją kreatywną przestrzeń.
Uwierzcie bądź nie, ale nie powstał żaden „chwalipost” o otwarciu. Muszę to czym prędzej zmienić i mimochodem napomknąć, o hucznej zabawie i artystycznej atmosferze. Oprócz dobrego jedzenia dopisali przede wszystkim goście. I znów bez Was moi Przyjaciele, którzy mnie wspieracie i ciągle we mnie wierzycie otarcia by nie było!

Dziękuję Ci Łysy za piękny śpiew oraz gitarowe akordy, dziękuję Markowi Pysiowi za wiarę, wsparcie oraz obecność , dziękuję moim najbliższym, dziękuję przyjaciołom oraz znajomym, a także rodzinie ze Lwowa, która również dotarła na otwarcie mojej galerii- co zabrzmiało jak na rozdaniu Oscarów? Jeśli tak to właśnie tak miało być. Naprawdę tak to czuję- to była dla mnie bardzo ważna chwila!
Po tak ciężkiej pracy był to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Było szampańsko, muzycznie, ciepło i smacznie, rodzinnie.
Kolejnym ciekawym doświadczeniem minionego roku, gdzie znów poczułam się jak „celebrytka” był wywiad do Gazety Bieszczadzkiej. Moi klienci oraz znajomi odkryli w nim inną Marysię- takiej mnie nie znali, bo nie lubię opowiadać o sobie, przeszłości, dzieciństwie. Sama nie wiem dlaczego tak otworzyłam się przed wnikliwymi dziennikarskimi pytaniami Miry Zalewskiej. Pouczające doświadczenie, uwierzcie! Dlatego też dziękuję Redakcji Gazety Bieszczadzkiej jak i samej Pani Redaktor (notabene też znanej bieszczadzkiej poetce) za możliwość uczestniczenia w tym projekcie

Rok 2019 nie byłby kompletny gdyby nie ciekawe zlecenia. Chyba najważniejszy projekt to praca nad Aniołem Chmiela. Statuetka/ anioł/ symbol (sama nie wiem jakich właściwych słów tu użyć) miał zostać wykonany na pierwszą edycję festiwalu poświęconego zmarłemu Przemkowi „Chmielowi „. Prośba o wykonanie tego anioła to dla mnie wyróżnienie!
No i tak zupełnie już na koniec całkiem przypadkiem wzięłam udział w konkursie literackim- mój literacki debiut publiczny. Do tej pory pisałam do szuflady, czasem publikowałam coś na stronie Bieszczadzkiej Aniołomanii i facebooku ale nigdy dotąd nie czytałam słuchaczom swoich wierszy! Kolejny ważny krok dla mnie
Rok 2019 dał mi solidne podstawy by poczuć się mocniejszą, by nie bać się marzyć, by chcieć te marzenia realizować. Byś po prostu sobą. Marysią od Aniołów. Nie ma co spoczywać na laurach, życie toczy się dalej, 2019 to już przeszłość teraz czas na teraźniejszość i przyszłość – trzeba marzyć, działać i realizować postawione cele.